Jesień w Ontario
Saturday, October 24th, 2009Cieszmy się więc i wznieśmy toast tym co pod ręką. A nastrój radości i nowych nadziei niech podtrzyma obejrzenie zdjęć z corocznego misterium ontaryjskiej jesieni.
Cieszmy się więc i wznieśmy toast tym co pod ręką. A nastrój radości i nowych nadziei niech podtrzyma obejrzenie zdjęć z corocznego misterium ontaryjskiej jesieni.
| wieczorem kładę się na trawie i wsłuchuję się w szum bytów mniejszych drążących ziemię bez blasku słońca i podziwu postronnych obserwatorów mrówki budują zawiłe struktury społeczeństw doskonałych bezinteresownie poświęcając chwile wytchnienia w blasku zachodzącego słońca obietnicom doskonałości do zrealizowania w przyszłości widzianej tylko przez proroków i lunatyków pijanych wysokokalorycznością własnej retoryki dżdżownice kopulują symetrycznie i zwodzą wędkarzy obietnicami ciepłych deszczy w dolinach prehistorycznych rzek pamiętających pobyt w korytach firmamentu zanim zemsta okrutnego boga zesłała je na ten padół codziennej troski i pracy odbierającej krągłość licom i klarowność wizji światło powoli oddala się za granicę horyzontu a chłód wieczora wygania do domu przed ekran iluzji potęgowanej wysoką rozdzielczością zdyskredytowanego obrazu niedoskonałego świata
Santa Carolina, Chile, Chardonnay, D. O. Valle del Rapel, 1.5l 13.5% alc./vol. |
![]() |
| Canis lupus familiaris |
![]() |
| Lupinus perennis |
![]() |
| Pentanthera |
![]() |
| Rhododendron |
![]() |
| Berberis |
Scarlet Tanager, piranga szkarłatna (Piranga olivacea)
18 maja 2009, Halton Falls Conservation Area, Ontario
Głos pirangi szkarłatnej, źródło: What Bird, The Ultimate Bird Guide.

Czas płynie nieubłaganie. Rok 2012 zbliża się wielkimi krokami coraz bardziej przybliżając mieszkańców Warszawy do otwarcia olśniewającego obiektu sportowego, jaki ma powstać na gruzach staruszka – Stadionu Dziesięciolecia.
Tydzień przed świętami Wielkiej Nocy, 4 kwietnia 2009 wybrałem się do Garwolina, aby na drugim ślubie mojego młodszego brata porobić kilka zdjęć. Pogoda była piękna, a mnie, niczym pana Sidorowskiego w Hali Mirowskiej naszła ochota na uwiecznieniu dla potomności tego magicznego miejsca.

Schodząc po schodkach na dół zagłębiamy się od razu w tętniący swoim życiem wielonarodowościowy tłum. Wśród sprzedawców dominują oczywiście mieszkańcy Azji, choć daje się zauważyć istotny odsetek mężczyzn pochodzenia afrykańskiego

u których można między innymi kupić bataty, maniok czy malangę.

Wśród kupujących przeważają raczej przedstawicielki płci pięknej,

które korzystając z pierwszych wiosennych promieni słonecznych grupami ruszyły na łowy promocji i okazji. A tych nie brakowało:

Niezliczona ilość alejek handlowych z perfumami
,
bielizną

i kreacjami przygotowywanymi przez najlepszych projektantów.

Całości dopełniają stoiska z biżuterią

galanterią skórzaną

oraz z wyrobami zegarmistrzowskimi.

Sprzedawcy zawsze służą radą i pomocą

a niektórzy często posiadają umiejętność handlu wyssaną niemalże z przysłowiowym mlekiem matki.

Myliłby się jednak ten, kto uważa, że w tym wielonarodowościowym tłumie brak przedstawicieli rodzimego biznesu.

Konsumenci, którzy w pocie czoła uganiają się za materialnymi dobrami muszą czasem odpocząć i posilić się. Umożliwiają im to urokliwe restauracyjki zgrabnie wkomponowane w galerie handlowe.

Nad bezpieczeństwem kupców i gości czuwa czujna, acz dyskretna ochrona

Mam nadzieję, że niniejszy wpis zachęci potencjalnych czytelników do odwiedzenia tego magicznego miejsca. Dojechać tam bardzo łatwo. Można zaryzykować stwierdzenie, że dworzec kolejowy i autobusowy stadion jest integralną częścią kompleksu handlowego,

który rozpoczyna się tuż za drzwiami dworca.

Dla tych, dla których podróż autobusem pośpiesznym trwa zbyt długo

jest możliwość skorzystania z usług niezawodnej korporacji transportowej “TAKI”, która sprawnością działania i egzekwowania należności zaskoczyła już niejednego.
